Jak urządziłam mój kącik krawiecki

Urządzenie i organizacja kącika krawieckiego w sypialni

Kiedy drugie dziecko przyszło na świat, stało się jasne, że będę musiała opuścić mój radosny, dotychczasowy pokój szyciowy na rzecz pokoju dziecięcego.

Miejscem docelowym była sypialnia, w której musiała się znaleść przestrzeń na dla moich czterech (!) maszyn do szycia i stołu do krojenia (że nie wspomnę o drukarce i manekinie krawieckiem które też trzeba gdzieś upchnąć). A nadmieniam że mieszkam w bloku…

Długo myślałam nad tym, prawie całą ciąże i rok potem jak tu ż(sz)yć.

Kiedy zabrałam się za przemeblowanie szybko okazało się, że meble które posiadam, a pochodzące z tzw. łapanki: biurko, jeszcze z czasów studenckich (sprzed 15 lat ), oraz stół, przy którym jadaliśmy na starym mieszkaniu, są kompletnie nieustawne i nie pasują do nowego pomieszczenia.

Przeczesałam wtedy internet (w 3 językach), by znaleść inspirację najbardziej zbliżoną do tego, czego szukam, i znalazłam to:

sewing room ikea

Zobaczyłam to wspaniałe, długie, 2 – metrowe biurko na którym zmieszczą się dwie maszyny i kontenerki z jakże praktycznymi szufladkami na wszystkie krawieckie akcesoria.

Stare meble poszły w dobre ręce a ja zabrałam się za mierzenie i przeorganizowywanie pokoju.

Żeby zmieścić to cudo w sypialni, musiałam przestawić łóżko tak, że dostęp do niego jest tylko z jednej strony, ponieważ z dwóch stron otacza je ściana a z trzeciej stoi łóżeczko dziecięce. Ale to nie problem, moim zamiarem nie było stworzenie kącika krawieckiego w sypialni, tylko szwalni z kącikiem do spania.


Dokupiłam jeszcze kontenerek na kółkach, który ma stanąć pod kolejnym biurkiem, bo jak już wspominałam, potrzebuję miejsca na 4 maszyny a na tym biurku będą tylko dwie.

Obok biurka stanął regał Expedit a nad nim zawiesiłam dwie półki.

Długo to trwało zanim pozbierałam i uporządkowałam wszystko, ale ostatecznie efekt końcowy mnie zadowolił. Stworzyłam estetyczne i funkcjonalne miejsce do kreatywnego hobby. Miejsce, które mnie zachęca do działania i w którym uwielbiam spędzać czas.

W nowym kąciku postarałam się o krzesło, które będzie chronić mój kręgosłup podczas długich (mam nadzieję!) godzin szycia.

Większość potrzebnych akcesoriów umieściłam na ścianie tak, aby były zawsze pod ręką. Wreszcie bez szukania po szufladach, w ciągu jednej chwili, mam w ręce nożyce których potrzebuję. Poduszeczki na szpilki lezą wysoko na półeczce, z dala od zasięgu małych ciekawskich  łapek. Pojemniczki mieszczą wszystko co potrzebne, od kredek do rysowania na tkaninie przez klipsy, małe linijki i inne gadżety.

Na blacie położyłam maty do krojenia, które z jednej strony chronią blat biurka, a z drugiej umożliwiają krojenie tkanin bezpośrednio przy maszynie.

W kąciku siedzi sobie druga maszyna, którą wyciągam kiedy tylko jej potrzebuję. Do każdej maszyny stoi na biurku lampka led, która rozświetla mi drogę podczas szycia.

Z boku regału zawiesiłam tablicę korkową na twórczość moich dzieci, a także na moje pomysły i inspiracje.

Na regale znajduje się spora kolekcja burd, część z nich to stare wydania które dostałam od mamy, ale większość to kupowane przeze mnie wydania począwszy od 2007 roku. Oprócz tego moja biblioteczka szyciowa, książki które kocham i do których ciągle wracam.

Pod biurkiem stoi regalik, który jest lekki i przestawny, i którego mogę w każdej chwili wyjąć, żeby umyć pod nim podłogę.

Znajduje się w nim magazyn włóczek (moja nowa pasja to szydełkowanie i druty).

Wspaniałe szufladki mieszczą całe bogactwo akcesoriów do maszyn, nici i innych szyciowych przydasiów. Kolorowe nici efektownie wyglądają na ścianie, ale niestety mocno się kurzą i dlatego wolę przechowywać je w szufladkach.

Na półeczkach znajdują się pojemniki na drobną pasmanterię typu: tasiemki, sznureczki, zamki, guziki, gumki itd. Dzięki temu że są przeźroczyste, od razu wiem gdzie co jest. Poniżej ustawiłam segregatory na wykroje których używam.

Całość stanowi już samo w sobie kompletne i funkcjonalne miejsce do szycia, choć zrealizowałam dopiero   połowę planów.

 

 

2 Komentarze

    • Dziękuję bardzo:) Oj, chce się chce!
      Na razie mi się jeszcze nie mieści wszystko, ale wcisnę;)
      Z tym porządkiem to jest tak, że jest zwykle tylko na zdjęciu, a wyzwaniem jest go w realu utrzymać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*